Kurs Stoicyzmu LOGO

Transkrypcja

Nie masz warunków, by posłuchać podcastu? Wolisz przeskanować wzrokiem zawartość i wybrać dla siebie najbardziej smakowite kąski? Nie ma problemu! Kliknij poniżej, by rozwinąć transkrypcję odcinka.

Transkrypcja odcinka OLDS #46 - O drodze ku Wnętrzu: dlaczego szukając szczęścia na zewnątrz zawsze wrócisz z pustymi rękami.

INTRO

Cześć! Wyobraź sobie taką sytuację: stoisz w gigantycznym centrum handlowym, z rękami pełnymi toreb. Właśnie wydałeś sporą sumkę na nowy smartfon, markowe ciuchy i te super buty, które wypatrzyłeś w reklamie. Czujesz ten krótki przypływ dopaminy? Ten moment "wow, mam to!"? A teraz szybkie pytanie - jak długo to uczucie potrwa? Tydzień? Dwa dni? A może już w drodze do domu zaczniesz myśleć o kolejnej rzeczy, którą "koniecznie musisz mieć"?

Dziś porozmawiamy o jednym z największych paradoksów naszego życia - dlaczego szukając szczęścia na zewnątrz, w rzeczach materialnych, statusie społecznym czy opinii innych ludzi, zawsze wracamy z pustymi rękami. I co ważniejsze - gdzie naprawdę warto szukać.

O MNIE i PODCAŚCIE

Nazywam się Andrzej Bernardyn. Jestem trenerem biznesu z nurtu evidence based, ekspertem od rozwijania nawyków i praktykującym stoikiem. A to mój podcast Od laika do stoika, w którym pokazuję, jak możesz żyć inaczej. Jak zamiast wypruć sobie żyły w pogoni za sukcesem, cieszyć się życiem tu i teraz, korzystając z mądrości stoickiej filozofii i współczesnej psychologii.

GŁÓWNA CZĘŚĆ ODCINKA

Zacznijmy od pewnej metafory, która doskonale obrazuje to, o czym dziś mówimy. Wyobraź sobie, że budujesz dom. Piękny, solidny dom, w którym spędzisz resztę życia. Co jest absolutnie kluczowe dla takiej konstrukcji? Oczywiście - fundament! Bez solidnego fundamentu, głęboko osadzonego w ziemi, nawet najpiękniejszy dom z czasem się zawali.

I teraz wyobraź sobie, że ktoś próbuje zbudować fundament... na zewnątrz domu. Brzmi absurdalnie, prawda? A jednak dokładnie to robimy, gdy próbujemy zbudować nasze szczęście na zewnętrznych rzeczach - pieniądzach, statusie, opinii innych ludzi, czy nawet związkach.

Seneka, jeden z największych stoickich myślicieli, powiedział coś, co doskonale pasuje do naszego tematu: "To nie ubóstwo nas nęka, ale pragnienie bogactwa". Pomyśl o tym przez chwilę. To nie brak rzeczy materialnych sprawia, że czujemy się nieszczęśliwi, ale samo pragnienie posiadania ich więcej i więcej.

Znacie to uczucie? Osiągasz jeden cel finansowy, kupujesz wymarzony samochód czy gadżet, a już po tygodniu myślisz: "fajnie, ale gdybym miał jeszcze TO...". Apetyt rośnie w miarę jedzenia. I nagle okazuje się, że to, co miało dać ci szczęście, staje się źródłem kolejnych pragnień i frustracji.

Dlaczego tak się dzieje? Cóż, to kwestia naszej psychologii. Badania pokazują, że ludzie bardzo szybko adaptują się do nowych warunków materialnych. Nazywamy to "hedonistyczną adaptacją" - po prostu przyzwyczajamy się do lepszych warunków i przestajemy je doceniać. Ten nowy iPhone po miesiącu staje się po prostu... telefonem. Te markowe buty? Po kilku tygodniach to po prostu buty.

Ale jest coś jeszcze głębszego. Kiedy opieramy nasze poczucie wartości i szczęścia na rzeczach zewnętrznych, oddajemy kontrolę nad naszym życiem czynnikom, na które mamy ograniczony wpływ. A to prosta droga do frustracji.

Wyobraź sobie, że budujesz swoją wartość na liczbie followersów na Instagramie. Co się stanie, gdy algorytm się zmieni i nagle stracisz zasięgi? Albo gdy wybuchnie jakiś skandal (nawet fikcyjny) i ludzie zaczną cię masowo unfollowować? Twoje szczęście legnie w gruzach w ciągu kilku dni, a ty nie będziesz miał na to żadnego wpływu.

Epiktet, kolejny wielki stoik, ujął to doskonale: "Bogactwo nie polega na posiadaniu wielkich dóbr, lecz na posiadaniu niewielu pragnień". To zdanie zawiera w sobie ogromną mądrość. Prawdziwe bogactwo to nie to, co masz na koncie czy w garażu, ale to, jak niewiele potrzebujesz, by czuć się spełnionym.

Ale wróćmy do naszej metafory z fundamentem. Co jest tym prawdziwym fundamentem, na którym warto budować? To wszystko, co wypracujemy wewnątrz siebie - nasze wartości, przekonania, zasady, którymi chcemy się kierować w życiu, nasza wiara w siebie, szacunek do siebie, poczucie sprawstwa.

I wiecie co jest najlepsze w tym wewnętrznym fundamencie? Nikt nie jest w stanie nam go ukraść czy siłą odebrać. To całkowicie bezpieczny skarb, który zawsze będzie do nas należał. Możesz stracić pracę, dom, oszczędności życia - ale nikt nie odbierze ci twoich wartości, twojego charakteru, twojej wewnętrznej siły.

Marek Aureliusz, cesarz i filozof w jednej osobie, pisał w swoich "Rozmyślaniach": "Masz władzę nad swoim umysłem – nie nad wydarzeniami zewnętrznymi. Uświadom to sobie, a znajdziesz siłę." To właśnie ta wewnętrzna cytadela, o której mówili stoicy - miejsce w nas, które jest niezdobyte, bezpieczne, nasze własne.

Pomyślcie o tym jak o inwestycji. Dobrze przemyślany system wartości i życie zgodnie z nim to kapitał, który będzie procentował przez całe nasze życie, aż do jego zakończenia. To doskonała inwestycja. Wymaga trochę pracy na początku, a potem można od niej odcinać kupony w postaci wewnętrznego spokoju, odporności na życiowe zawirowania i autentycznego szczęścia.

A teraz porównajcie to z inwestowaniem w rzeczy zewnętrzne - nowy samochód traci na wartości w momencie wyjazdu z salonu, modne ubrania wychodzą z mody po sezonie, a najnowszy smartfon staje się przestarzały po roku. Która inwestycja wydaje się bardziej opłacalna w długim terminie?

Co więcej, mamy pełną kontrolę nad swoim wnętrzem. Jeśli tylko jesteśmy zmotywowani, możemy je opracować do perfekcji, jak pięknie zaaranżowane mieszkanie, w którym każdy element wyposażenia jest na swoim miejscu i stylistycznie pasuje do pozostałych. Możemy stworzyć wewnętrzną harmonię, która będzie nas cieszyć niezależnie od pogody za oknem, aktualnego notowania bitcoina czy tego, która partia jest u władzy.

A świat zewnętrzny? Cóż, jest nieprzewidywalny. Szybko się zmienia wraz z rozwojem technologii, nowymi modami, trendami, nowymi przepisami prawa, nowymi wzorcami kulturowymi, wojnami kulturowymi. Raz się do niego dostosujesz i myślisz, że wiesz jak się w nim odnaleźć. A za kilka lat czeka Cię rewolucja. Wywracanie wszystkiego do góry nogami – przystosowywanie się na nowo i tak w kółko.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Jeśli zależysz od innych ludzi finansowo albo od tego ilu masz followersów na Instagramie – to w ciągu kilku dni po wybuchu nawet fikcyjnego skandalu, możesz to wszystko stracić. Przez to cały czas się będziesz denerwował, że możesz stracić to, na czym Ci najbardziej zależy i nie masz na to większego wpływu.

Co więcej, będziesz zawierał śliskie kompromisy, nie będziesz mówił tego, co naprawdę myślisz, żeby nie podpaść swoim fanom. Będziesz mówił i robił to, co wydaje Ci się że wypada, że tego od ciebie oczekują, zamiast być wiernym sobie i swoim zasadom. A to prosta droga do życia w nieautentyczności i wewnętrznym konflikcie.

Seneka powiedział również: "Największym bogactwem jest umieć się zadowolić małym". To nie znaczy, że mamy rezygnować z ambicji czy dążenia do lepszego życia. Chodzi raczej o to, by nie uzależniać swojego szczęścia od rzeczy materialnych, które - jak już wiemy - nigdy nie dadzą nam trwałej satysfakcji.

Bo widzicie, apetyt na dobra materialne rośnie w miarę jedzenia. Zawsze nam będzie mało. Osiągniemy jeden cel finansowy, za chwilę to będzie nowy standard i będziemy potrzebowali czegoś jeszcze ambitniejszego, żeby czuć się spełnionym. Zmieni się nasz układ odniesienia, będziemy mieli nowych, bogatszych znajomych, dla których znów my będziemy "biednym krewnym" czyli najbiedniejszą osobą w towarzystwie, mimo że obiektywnie masz więcej pieniędzy na koncie.

Pragnienie bogactwa jest pragnieniem nienaturalnym, którego nie da się zaspokoić. Zawsze będziesz chciał więcej. W przeciwieństwie do pragnień naturalnych, takich jak jedzenie, sen, ciepło – tu odpowiednia ilość sprawia, że przestajemy chcieć więcej, jesteśmy nasyceni.

Jest jeszcze jedna kluczowa rzecz, o której warto pamiętać: Twoja rzeczywistość jest tym, co o niej myślisz. Żyjemy w świecie zewnętrznym, ale doznania, które z niego płyną są filtrowane przez nasz świat wewnętrzny. Nasze przekonania, myśli o świecie i nas samych, o innych ludziach decydują o tym, jak odbierzemy wydarzenia z zewnętrznego świata.

Będąc osobą marudną i roszczeniową możesz opływać w luksusy i dalej być niezadowolonym. Ucząc się cieszyć z małych rzeczy i praktykując wdzięczność, możesz mieć obiektywnie dużo mniej / dużo gorsze warunki, a w większym stopniu przełoży się to na Twoje poczucie szczęścia.

I na koniec tej części - od siebie nie uciekniesz. Jeśli masz bałagan w głowie, niskie poczucie własnej wartości, niczym go sobie nie kupisz. Luksusowe gadżety, młoda kochanka, prestiż społeczny – wszystko to będzie zatrute poczuciem marności, własnej mizerii i nie uzdrowi zepsutej duszy.

Jak powiedział Epiktet: "Niepokoją nas nie rzeczy, lecz nasze mniemania o rzeczach". To nie świat zewnętrzny determinuje nasze szczęście, ale to, jak go interpretujemy i jak na niego reagujemy. A to jest całkowicie w naszej mocy.

KĄCIK NAUKOWY

W dzisiejszym kąciku naukowym chciałbym opowiedzieć o fascynującym badaniu, które doskonale ilustruje temat naszego odcinka. Mowa o badaniu "Ciemna strona amerykańskiego snu", przeprowadzonym przez Tima Kassera i Richarda M. Ryana z Uniwersytetu w Rochester.

Naukowcy ci w latach 90. opublikowali dwie przełomowe prace, które rzuciły nowe światło na związek między naszymi aspiracjami życiowymi a dobrostanem psychicznym. Szczególnie interesujące jest badanie z 1996 roku, w którym wzięło udział 100 dorosłych osób w różnym wieku, od 18 do 79 lat, reprezentujących różne grupy społeczne i zawodowe.

Uczestnicy wypełniali kwestionariusz zwany "Indeksem Aspiracji", który mierzył, jak ważne są dla nich różne cele życiowe. Badacze podzielili te cele na dwie główne kategorie: wewnętrzne i zewnętrzne.

Cele wewnętrzne obejmowały rozwój osobisty, budowanie głębokich relacji, zaangażowanie w społeczność i samoakceptację. Natomiast cele zewnętrzne to sukces finansowy, atrakcyjny wygląd, uznanie społeczne i sława.

I wiecie, co odkryli? Osoby, które wysoko ceniły cele zewnętrzne, zwłaszcza sukces finansowy, wykazywały niższy poziom witalnośći i energii życiowej, mniej samoaktualizacji, więcej objawów depresji i lęku, a także więcej fizycznych symptomów stresu. Ogólnie rzecz biorąc - były mniej zadowolone z życia.

Z drugiej strony, osoby zorientowane na cele wewnętrzne cieszyły się lepszym zdrowiem psychicznym, większą witalnością i wyższym poziomem ogólnego zadowolenia z życia.

Co szczególnie istotne - ten efekt był niezależny od faktycznego poziomu dochodów i statusu materialnego badanych osób. Innymi słowy, nie chodziło o to, ile ktoś faktycznie posiadał, ale o to, jak bardzo cenił sobie dobra materialne i zewnętrzne oznaki sukcesu.

To badanie doskonale potwierdza to, o czym mówiliśmy wcześniej - że budowanie swojego szczęścia na zewnętrznych aspektach życia, takich jak pieniądze, status czy wygląd, jest drogą donikąd. To wewnętrzne wartości, relacje i rozwój osobisty są tym, co naprawdę przyczynia się do naszego dobrostanu.

Kasser i Ryan pokazali naukowo to, co stoicy intuicyjnie rozumieli już dwa tysiące lat temu - że prawdziwe szczęście nie wynika z tego, co posiadamy czy jak jesteśmy postrzegani przez innych, ale z tego, kim jesteśmy wewnętrznie i jakie wartości kultywujemy w swoim życiu.

Co ciekawe, badanie to sugeruje również praktyczne wskazówki, jak możemy poprawić jakość naszego życia: rewizja priorytetów życiowych, praktykowanie wdzięczności, ograniczanie porównań społecznych, inwestowanie w doświadczenia zamiast w rzeczy materialne oraz budowanie wspólnoty i zaangażowanie społeczne. Wszystko to są elementy budowania tego wewnętrznego fundamentu, o którym mówimy w dzisiejszym odcinku.

KĄCIK KSIĄŻKOWY

W dzisiejszym kąciku książkowym chciałbym polecić wam pozycję, która doskonale uzupełnia temat naszego odcinka. To "Przewodnik dobrego życia" Williama Irvine'a, współczesnego filozofa, który w przystępny sposób prezentuje stoickie zasady i pokazuje, jak zastosować je w codziennym życiu.

Irvine przekonuje, że sztuka szczęśliwego życia polega na świadomym zarządzaniu własnymi emocjami i opiniami, akceptacji przemijania i życiu w zgodzie z cnotami. Brzmi znajomo, prawda?

Oto trzy cytaty z tej książki, które szczególnie warto zapamiętać:

Pierwszy: "Sztuka życia bardziej przypomina zapasy niż taniec". To metafora zaczerpnięta od Marka Aureliusza, która podkreśla, że życie wymaga od nas wysiłku, a szczęście nie jest stanem stałym, lecz efektem świadomej pracy nad sobą i kontroli nad własnymi emocjami.

Drugi cytat: "To, co negatywne, jest w rzeczywistości jedynie subiektywną interpretacją rzeczywistości". Irvine przypomina nam, że nasze cierpienie wynika głównie z tego, jak interpretujemy wydarzenia, a nie z ich samej natury. To echo słów Epikteta, które przytaczałem wcześniej.

I trzeci: "Człowiek decyduje o swoim sposobie rozumowania i perspektywie". To podkreślenie, że mamy kontrolę nad własnymi osądami i opiniami, co jest centralnym elementem stoickiej praktyki i kluczem do wewnętrznego spokoju.

Książka Irvine'a jest pełna praktycznych wskazówek, jak wprowadzić stoickie zasady w życie - od ćwiczeń w "negatywnej wizualizacji" (wyobrażania sobie utraty tego, co cenimy), przez praktykowanie samokontroli, po rozwijanie cnót. To doskonały przewodnik dla każdego, kto chce budować swoje szczęście na solidnym, wewnętrznym fundamencie.

PODSUMOWANIE

Podsumowując dzisiejszy odcinek - szukanie szczęścia w rzeczach zewnętrznych, materialnych, w opinii innych ludzi czy w statusie społecznym to jak budowanie fundamentu na zewnątrz domu. Nie ma szans, żeby to zadziałało w długiej perspektywie.

Prawdziwe, trwałe szczęście budujemy wewnątrz siebie - poprzez rozwijanie naszych wartości, przekonań, zasad życiowych, wiary w siebie i poczucia sprawstwa. Ten wewnętrzny fundament jest nie tylko solidniejszy, ale też całkowicie bezpieczny - nikt nie może nam go odebrać.

Pamiętajmy, że świat zewnętrzny jest nieprzewidywalny i zmienny, a nasze pragnienia materialne są nienasycone - zawsze będziemy chcieć więcej. Natomiast to, co wypracujemy wewnątrz siebie, będzie procentować przez całe życie.

Jak pokazują badania naukowe, w tym to fascynujące badanie Kassera i Ryana, orientacja na cele zewnętrzne, takie jak sukces finansowy czy uznanie społeczne, wiąże się z niższym poziomem dobrostanu psychicznego. To właśnie cele wewnętrzne - rozwój osobisty, głębokie relacje, samoakceptacja - są tym, co naprawdę przyczynia się do naszego szczęścia.

Warto więc zainwestować czas i energię w rozwój wewnętrzny, w budowanie swojej "wewnętrznej cytadeli", jak nazywali to stoicy. To inwestycja, która nigdy nie straci na wartości i będzie źródłem prawdziwego, trwałego szczęścia.

OUTRO

Dziękuję Ci za wysłuchanie dzisiejszego odcinka podcastu "Od laika do stoika". Mam nadzieję, że te rozważania o drodze ku wnętrzu zainspirują Cię do refleksji nad własnym życiem i źródłami Twojego szczęścia.

Jeśli podobał Ci się ten odcinek, będę wdzięczny za subskrypcję i podzielenie się nim ze znajomymi. A może znasz kogoś, kto właśnie teraz potrzebuje usłyszeć, że szczęście nie zależy od kolejnego zakupu czy liczby lajków na Instagramie? Prześlij mu ten odcinek - być może to będzie pierwszy krok na jego własnej drodze ku wnętrzu.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku!

menu